Cześć wszystkim ;)
Kilka dni temu lepiłam na zamówienie malinę i muszę przyznać, że wreszcie mi wyszła. <skromność> Nie wiem dlaczego ale zawsze miałam problem z tym żeby nie spłaszczyć tych kuleczek. Najpierw praca wyglądała dobrze, a później deformowała się pod wpływem ucisku palców, ciepła itp Tym razem wszystko pozostało w trójwymiarze :)
*ostrzeżenie - zdjęcia z telefonu* :P
Na zdjęciach jest totalny misz masz, jest i niewypieczona zawieszka i wypieczona, ale niepolakierowana, a na końcu upieczona i polakierowana. Są jeszcze zdjęcia z lepienia. Wybaczcie, ale myślałam, że gdy już skończę lepić i wykańczać to będzie za późno na zdjęcia, ale jednak spróbowałam ;)
Dla porównania starsza, spłaszczona malinka:
Muszę wam powiedzieć, że już myślałam, że koniec roku będzie taki lekki. Mieliśmy zapowiedziane dosłownie dwa sprawdziany i kilka prac do oddania... Cóż, po dzisiejszym dniu zmieniam zdanie. Nawet w czerwcu nie mogą odpuścić? No dobra, jakoś przeżyję, już niedługo wakacje ;) A jak wasze nastroje?



























